Taka sytuacja.
Siedzimy w aucie, 140 na liczniku. Wreszcie.
Teraz już noc, księżyc świeci z prawej. Jest w pełni.
Niepokojącej.
Oczy się lekko zamykają i wszyscy zbliżamy się do rezerwy.
Nic nie mówię.
Nie mam już klucza do tych drzwi.
Będę całą drogę trzymał rękę na biegu..
Nic innego nie istnieje.