Etykiety

środa, 11 października 2023

 

Po południu wpadło mi do głowy, żeby pojechać na samotny spacer po lesie.

Czasami trudno mi jest balansować pomiędzy potrzebą interakcji z drugim człowiekiem a konstruktywnym spędzeniem czasu samemu. 
W końcu udaje mi się wyciszyć i zrobić sobie przestrzeń do wsłuchania się w siebie.
Czuję się jednocześnie poukładany jak nigdy i rozbity do formy pierwotnego chaosu. W głowie mam mocno wtulone w siebie poczucie spokoju i wściekłości, które doskonale się uzupełniają. 

Chyba właśnie umiera moja potrzeba superpozycji. 

W nocy, kiedy wróciłem do domu położyłem się na wznak na podłodze i włączyłem sobie koncert. 

Każdy dźwięk, każdy lokalny węzeł emocji, dotyka mi do kawałka skóry, do mięśnia, do kości. Celebruję moją synestezję.
Pięknie było by być muzyką. 

 2.10.2022

"Siedzę pijany na lotnisku w Katarze. Nie wiem do czego wracam. Siedzę niewyspany we własnej głowie, próbuję ukryć swoje myśli - które jak zawsze są niepoprawne. Całym ciałem trzymam ten chaos, który rwie się na wojnę. Kac powoli wchodzi, powoli wchodzi muzyka i słońce wschodzi. Ja schodzę. Koniec sceny."


Jak ogień z serca

Pieśń z serca

Jak huk z grzmotu

Pieśń idzie z burzy


Jak krzyk w przepaść

W otchłani się dłuży

Krzyk w pustkę

Milczeniem ściśnięty 

W kształce zasuszonej róży

Co pozostała jak blizna po ranie


Krzyk w horyzont 

Po kres i nieznane

Jak krzyk w przyszłość

Z przeszłości odbity 

Raz za razem

Fale i drgania

To z ust wystrzępionych 

Dygoty


Zostań ze mną

Desperackie wołanie

Przyjdź do mnie 

Zanim ostateczne się stanie

Odejdź 

Póki czas na zmianę

Spal wszystko co zostało

Zgnieć to serce

I daj mu piękną śmierć nad ranem


niedziela, 8 października 2023

 Och

I kolejna perełka.





Kiedyś miałem więcej do powiedzenia

Teraz patrzę

Dawniej chciałem oglądać świat w płomieniach

Teraz sam płonę


Sączy się

Z międzyczasu

Z przedramienia

Z pomiędzy słów


Nie zawsze taki byłem

Płonę

Nie zawsze taki

Byłem


Teraz nadal mówisz do mnie z mgły

Z nocy

Juz nie między słowami, a między

Myślami


A tam gdzie pogrzebaliśmy nasze uczucia

Pozostaną ślady walki i krwi

Tam gdzie pochowaliśmy nasze sny

Ten jeden, ostateczny demon 

Śpi


Zamykam oczy gdy idziesz przede mną

Mantra trwa