piątek, 13 października 2023
środa, 11 października 2023
Po południu wpadło mi do głowy, żeby pojechać na samotny spacer po lesie.
Czasami trudno mi jest balansować pomiędzy potrzebą interakcji z drugim człowiekiem a konstruktywnym spędzeniem czasu samemu.
W końcu udaje mi się wyciszyć i zrobić sobie przestrzeń do wsłuchania się w siebie.
Czuję się jednocześnie poukładany jak nigdy i rozbity do formy pierwotnego chaosu. W głowie mam mocno wtulone w siebie poczucie spokoju i wściekłości, które doskonale się uzupełniają.
Chyba właśnie umiera moja potrzeba superpozycji.
W nocy, kiedy wróciłem do domu położyłem się na wznak na podłodze i włączyłem sobie koncert.
Każdy dźwięk, każdy lokalny węzeł emocji, dotyka mi do kawałka skóry, do mięśnia, do kości. Celebruję moją synestezję.
Pięknie było by być muzyką.
2.10.2022
"Siedzę pijany na lotnisku w Katarze. Nie wiem do czego wracam. Siedzę niewyspany we własnej głowie, próbuję ukryć swoje myśli - które jak zawsze są niepoprawne. Całym ciałem trzymam ten chaos, który rwie się na wojnę. Kac powoli wchodzi, powoli wchodzi muzyka i słońce wschodzi. Ja schodzę. Koniec sceny."
Jak ogień z serca
Pieśń z serca
Jak huk z grzmotu
Pieśń idzie z burzy
Jak krzyk w przepaść
W otchłani się dłuży
Krzyk w pustkę
Milczeniem ściśnięty
W kształce zasuszonej róży
Co pozostała jak blizna po ranie
Krzyk w horyzont
Po kres i nieznane
Jak krzyk w przyszłość
Z przeszłości odbity
Raz za razem
Fale i drgania
To z ust wystrzępionych
Dygoty
Zostań ze mną
Desperackie wołanie
Przyjdź do mnie
Zanim ostateczne się stanie
Odejdź
Póki czas na zmianę
Spal wszystko co zostało
Zgnieć to serce
I daj mu piękną śmierć nad ranem
niedziela, 8 października 2023
Kiedyś miałem więcej do powiedzenia
Teraz patrzę
Dawniej chciałem oglądać świat w płomieniach
Teraz sam płonę
Sączy się
Z międzyczasu
Z przedramienia
Z pomiędzy słów
Nie zawsze taki byłem
Płonę
Nie zawsze taki
Byłem
Teraz nadal mówisz do mnie z mgły
Z nocy
Juz nie między słowami, a między
Myślami
A tam gdzie pogrzebaliśmy nasze uczucia
Pozostaną ślady walki i krwi
Tam gdzie pochowaliśmy nasze sny
Ten jeden, ostateczny demon
Śpi
Zamykam oczy gdy idziesz przede mną
Mantra trwa