Przeczytałem "Siddarthe", kiedy leżałem na kacu.
Dziwna ta jesień.
Pełna pięknej muzyki. Pełna mnie.
I kompas mi drgnął.
Co będzie dalej?
Coś się zmieniło.
Co się zmieniło?
I ta muzyka.
Bębny w głębinach.
Coś się zmieniło.
***
Siedzę na kamieniu i w zadumie obserwuję drogę
Tak jak obserwowałem samoloty siedząc na masce samochodu
Tak jak patrzyłem się w nicość, nocą na krawężniku
Dużo w moim życiu poszukiwania
Kim jestem - jakbym kimś konkretnym był
Dokąd idę - jakgdyby ten kierunek był z góry określony
Moja głowa pędzi szybciej ode mnie
Moje zmysły żyją swoim własnym życiem
A serce wymaga stałej opieki
A kiedy tak siedzę
Wszystko jest na swoim miejscu
Moje skomlące rządze zamieniają się w kolekcje zdjęć
Rozwieszonych w pamięci
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz