Wsiadam do samochodu.
Jest już ciemno.
Kończę pracę z uczuciem ulgi i zmęczenia - mało mam pojemności i to zimno mnie męczy.
Mówię szybko, chaotycznie, trudno mnie zatrzymać i sam nie wiem dokąd zmierzam.
Jestem zmęczony i potrzebuję odpocząć.
Czarny asfalt oblany czarną nocą i tylko światła samochodów jak kontrast na sztuce z jakiejś fantomowej epoki.
Wszystko wyrwane z kontekstu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz