Słowa jak zaklęcia
Wywołuję wilka z lasu
Dzwonisz do mnie
Wywabiona z innych czasów
(Jesteś między kropką
A dużą literą
Czasem zdanie
Się Tobą kończy)
Mówię Ci wtedy "tak"
Nawet nie chcę się bronić
A Ty nawet nie chcesz się wtedy bronić
Mówisz więc "tak"
Zostaniesz więc u mnie
Może ja zostanę u Ciebie
Będziesz myśleć - Boże...
Czemu tak nie może być na co dzień?
Ale to tak naprawdę nie ma znaczenia
Żadne z nas nie ma kuchni na dwie osoby
Wiesz dobrze że słowa mają urok
Zaklinamy się wzajemnie
Dokładnie tak potrzebujemy
Jak potrzebujemy siebie
Próbujemy więc pieścić i
Wejść na odległość uczuć
Ktoś potem przyjdzie
I przerwie
W ostatnim momencie
Kiedy będziesz już tak blisko
Wystarczy jedno sprawne cięcie
Gdy spotkają się nasze ręce
Przez szybę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz