Jestem potworem, aniołem
Wdzięków amatorem
Amatorem zniszczeń
Jazgotu
Jestem abstynentem
Z wyboru, nie z wyboru
Z życia
I wzięte
Królewną jestem
Czekam i wierzę
Moją mam wieżę
I więdnę
Groteskowo
Zabawnie, podstępnie
Jestem w ciszy
Tu na kanapie
Z rozlanym kubkiem
Zawinięty w papier
I czekam uporczywie
Nikt nie woła,
Jedźmy mówią
Ja nie jadę
Groteskę, wstyd, swoją ucieczkę
Mam tu wyraźnie, nie jadę
Prędzej zjem pestkę
Z dzieciństwa strach, to moje miejsce
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz